PREMIERA: YouTube ucina zasięgi fanów o 90%, Facebook 95% i WordPress 0%

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek (oceń artykuł)
Loading...

Sporo mikro i małych przedsiębiorców swego czasu całkowicie porzuciło pomysł tworzenia własnej strony internetowej stawiając w 100% na Facebooka, a dokładniej mówiąc witrynę typu Fan Page. Później jednak Mark Zuckerberg pokazał im swoistego rodzaju środkowy palec. Tylko tak należy rozumieć stopniowe ograniczanie zasięgów widoczności publikowanych postów dla fanów.

Reklama                                                             Czytaj dalej
 

Dziś jest to poziom kosmiczny, gdyż 95%. Tylko 5% fanów na Facebooku widzi nasze informacje i to jest przykre. Jak się nie zapłaci, czyli nie posmaruje to bawienie się w kciuki nie ma najmniejszego sensu. Marka z 10.000 polubień wyśle komunikat marketingowy do zaledwie 500 osób. Trochę lepiej jest na YouTube. Tam zasięgi ścinane są aż o 90%. Spójrzmy chociażby na takiego utalentowanego YouTubera Krzysztofa Gonciarza. Ma on prawie milion widzów. Jego filmy zaś ogląda tylko 100 tysięcy fanów.

Subskrypcja tam w zasadzie nic nie znaczy, ponieważ mało kto klika dzwoneczek, aby otrzymywać informacje o nowych filmach. Tutaj zdecydowanie górą jest stary, dobry i poczciwy serwis internetowy najczęściej oparty na platformie WordPress, gdzie 100% (ograniczenie 0%) stałych czytelników otrzyma sygnał chociażby z czytnika RSS o nowych treściach. W dodatku warto przypomnieć, iż 100 tysięcy dla WordPressa odpowiada milionowi widzom YouTube, o czym zapominają agencje PR (nie ma przelicznika 1:1).

(fot. Facebook/My mobile)

Przygotowane przez

jest autorem 10726 informacji na tej witrynie.

Obserwuj My mobile na Facebooku i otrzymuj wszystkie powiadomienia!

4 komentarze do “PREMIERA: YouTube ucina zasięgi fanów o 90%, Facebook 95% i WordPress 0%”

  1. Kuba Odpowiedz

    Naprawdę uważacie, że to dzwoneczek sprawia, że ludzie wracają na kanały oglądać filmy na jutubie? Wystarczy kilka subskrypcji i te powiadomienia stają się nie do ogarnięcia. Trzeba by cały dzień w serwisie spędzać. Netflix na stronie głównej proponuje kontynuowanie oglądania. YouTube sugeruje pojedyncze filmy z oglądanych kanałów i mnóstwo nowości, jakkolwiek powiązanych. Choćby tu jest pies pogrzebany. Dodatkowo, prawdopodobnie sama forma krótkich filmów nie jest tak angażująca… Albo i sama treść. Nikt nie ma obowiązku oglądania wszystkiego, co ktoś publikuje. Tak jest nawet zdrowiej. Można by zwariować od tych ilości.

    W kwestii publikacji na platformie czy niezależnie, trzeba chyba zawsze działać wielotorowo i dbać o swoją niezależność. Marka raz a dobrze zbudowana, ma potencjał utrzymać się nawet po przeniesieniu na inną platformę lub poza.

    • Kamil

      Teraz już wiesz, czemu nie zainwestowałem ani złotówki w imperium fejsa pana Marka aka 95% obcinane zasiegi 😐

  2. Janusz Kamiński Odpowiedz

    No to wiadomi. Takie strony tworzą ci, którzy nie mają doświadczenia technicznego oraz kosztów na stronę.

    • Kamil

      Otoz to, srogo sie przejachali na darmowych tzw. stronkach od Marka Zucka 😉

Skomentuj

  My mobile © 2008-2020. All Rights Reserved, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wszelkie loga, znaki firmowe oraz zdjęcia prasowe należą do ich właścicieli.
Kopiowanie treści bez zgody serwisu zabronione.
My mobile to serwis, dzięki któremu odkryjesz nowe
zadziwiające możliwości swojego telefonu. Zapraszamy!

Serwis rekomenduje wszystkie platformy:

Pomoc | Reklama | Dla Inwestorów | Kontakt