PREMIERA: Lampa rowerowa z akumulatorem i portem USB mocno rozczarowała

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek (oceń artykuł)
Loading...

Nie zawsze wszystko, co ma akumulator i port USB służący do wielokrotnego ładowania jest lepsze na tle konwencjonalnej wymienialnej baterii. W tym artykule zostanie opisany nieco szerzej taki właśnie przykład. Chodzi o lampę rowerową. Owszem, ma ona mocniejsze światło (niemalże na wzór samochodu). Niestety przegrywa zbyt częstą koniecznością ładowania ogniwa.

Reklama                                                             Czytaj dalej
  Wspolpraca PR/reklamowa z My mobile

W zasadzie po trzecim treningu raportuje ona zieloną barwą fakt rozładowania. Tymczasem poprzednia lampa z małymi czterema paluszkami dawała radę spokojnie cały miesiąc, czyli osiem treningów (dwa tygodniowo). W dodatku w przypadku wyczerpania po prostu słabiej świeciła. Tymczasem wersja z akumulatorem momentalnie gaśnie. Bez powerbanka musimy się wtedy ratować światłem księżyca gdzieś na leśnej trasie pośród drzew.

Jak więc widzimy wcale nie jest tak kolorowo. Nie pomogła jazda w trybie 50% mocy włączonego światła. Kiedyś nawet My mobile opisywało lampę rowerową z wbudowanym głośnikiem Bluetooth. To dopiero był mutlitasking aż chciałoby się powiedzieć pełną gębą. W smartfonach zaś wymienialne baterie także w razie sytuacji awaryjnej można było wymienić. Teraz są one wbudowane i nie ma takiej prostej możliwości.

(fot. My mobile)

Przygotowane przez

jest autorem 11663 informacji na tej witrynie.



Skomentuj

  My mobile © 2008-2021. All Rights Reserved, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wszelkie loga, znaki firmowe oraz zdjęcia prasowe należą do ich właścicieli.
Kopiowanie treści bez zgody serwisu zabronione.
My mobile to serwis, dzięki któremu odkryjesz nowe
zadziwiające możliwości swojego telefonu. Zapraszamy!

Serwis rekomenduje wszystkie platformy:

Pomoc | Reklama | Dla Inwestorów | Kontakt