PREMIERA: Zakup high-enda śmiało można potraktować jako inwestycję
|
|
|
- sobota, Lipiec 29, 2017, 10:45
- Praktyczne
- 5 komentarzy

Wiemy już, że wysoka cena flagowców jako narzędzi do pracy jest uzasadniona. W pewnym sensie taki telefon klasy high-end przypomina porządną wiertarkę dla fachowca, której wiertło nie złamie się zaraz przy pierwszej mocniejszej ścianie. Możemy liczyć na perfekcyjną pracę oraz działanie przez lata. Warto teraz nadmienić jeszcze jedną zaletę flagowych urządzeń.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Otóż zakup drogiego high-enda śmiało możemy potraktować jako pewnego rodzaju inwestycję. Gdy za rok zechce nam się nowego flagowca to tego starego wciąż możemy sprzedać za ciągle sporą kwotę (w przypadku Apple pewnie i większą) jak jest zadbany bez większych rys. Mamy dzięki temu bonus na kolejnego high-enda. W średniej półce cenowej ta metoda już nie działa. Tam następuje po roku potężny spadek wartości.
W wybranych przypadkach ciężko jest później odsprzedać telefon (w idealnym stanie) za dajmy na to 30% początkowej wartości sklepowej. Takie są już uroki średniaków. Co ciekawe, jest pewna grupa konsumentów, która tak właśnie robi. Rok w rok nabywa ona najnowocześniejsze oraz jednocześnie najdroższe słuchawki po sprzedaży starego flagowca. W sumie w tym szaleństwie może faktycznie jest metoda.
(fot. Apple/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
5 komentarzy do “PREMIERA: Zakup high-enda Å›miaÅ‚o można potraktować jako inwestycjÄ™”
Skomentuj







O kurde. Nie wiedziałem.
Wow ale odkrycie – czekam na wiÄ™cej bo popcornu jeszcze dużo mi zostaÅ‚o.
Discovery Channel masz w pakiecie
Tak. Tylko po tym roku i tak musisz dołożyć tylepiej kasy ile byś dał za całego sredniaka.
A ja wolę kupić sobie jakieś chińskie badziewie za 150-200zł nawet 1 raz w miesiącu ale i tak nie wydam nawet połowy ceny nowego iPhone który ma kosztować 5000zł.. Popraw mnie bo może jestem w błędzie ale czy z mojego badziewia nie wyślę sms, nie zadzwonie czy nie wyślę maila? A może to tylko zarezerwowane dla flagowców???