PREMIERA: Instalowanie i aktualizowanie gier to przeżytek jak jest Google Stadia
|
|
|
- piątek, Marzec 4, 2022, 11:44
- Praktyczne
- 7 komentarzy

Gdyby się tak głębiej zastanowić to dla niedzielnych graczy zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest platforma do zabawy Google Stadia niż konsola Xbox czy PlayStation, a nawet środowisko PC. Weźmy na warsztat następującą sytuację. Wychodzi nowa wersja gry Cyberpunk 2077 z nazwą patcha 1.5. Zarówno na konsolach jak i komputerze nie obejdzie się bez dużego ściągania aktualizacji.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Nie dość, że gramy okazyjnie raz na tydzień w Cyberpunk 2077 to jeszcze będziemy się męczyć z pobieraniem aż 47 GB na notebooka. Do tego dochodzi ta irytacja z wiecznie aktualizowanym launcherem GOG czy Steam. W Xbox będzie to 62 GB, zaś PlayStation około 56-59 GB. Aż chciałoby się powiedzieć, prawdziwe konsumenckie piekło. Te wszystkie problemy znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w streamingu gier.
Użytkownicy Google Stadia nie zawracają sobie głowy aktualizacjami. Wszystko mają najnowsze na serwerze. Jakby tego było mało w momencie kupowania tytułów, również nie martwimy się późniejszymi dużymi transmisjami danych. Takie rewelacyjne GTA V to aż 101 GB. Jeżeli ktoś ma w domu wolne stałe łączne internetowe typu 50 Mb/s to rodzi się dla nich duży problem natury prawie rozrywkowego wykluczenia cyfrowego. Streaming gier w chmurze zmienił zatem wszystko.
(fot. My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
7 komentarzy do “PREMIERA: Instalowanie i aktualizowanie gier to przeżytek jak jest Google Stadia”
Skomentuj







Swoją drogą co to się dzieje z tą branżą gier i oprogramowania. Setki łatek i aktualizacji. Co to za jakość?
A kiedyś produkt musiał być dopracowany, bo przeprowadzanie aktualizacji bez internetu było niemożliwe. Były oczywiście wpadki, ale drobne. A jedna czy dwie łatki małego rozmiaru poprawiały działanie na innych niż testowane konfiguracjach sprzętowych czy nowszych systemach.
A teraz można wypuścić największe g***o (tak Cyberpunku, o tobie mówię), a rozczarowanym graczom powiedzieć: „przecież nic się nie stało, będą aktualizacje”. Kiedyś przez myśl by nie przeszło, żeby taki produkt przekazać do tłoczni. A tu wypuścili i zasłużenie dostał przydomek „Cyberbug 2077”. 😀
„instalowanie gier to przeżytek”
„użytkownicy Google Stadia nie zawracają sobie głowy aktualizacjami”
„wszystko mają najnowsze na serwerze”
No mają na serwerze. Serwerze, który będzie wyłączony w styczniu 2023! To nie żart. Wiadomość miesiąca – usługa Google Stadia zostanie zamknięta. Fajna ta chmura, nie ma co…
Aż tak bym nie spłycał tematu. Google Stadia jest technicznie bardzo dobrą usługą, ale ma kiepski model biznesowy oraz za mało dzieje się od dawna w premierach biblioteki gier. GeForce Now i Xbox Cloud Gaming znacznie lepiej stoją pod kątem opłat/modelu biznesowego, to bardzo dobrze przemyślane usługi w kwestii kosztów/pozyskiwania gier przez użytkowników. Stadia ma o wiele lepsze zaplecze i działanie niż Xbox Cloud Gaming (z GeForce Now już przegrywa), ale mała popularność spowodowała mało dynamiczną i nie tak bogatą bibliotekę, mało premier po jakimś czasie, co na pewno jeszcze mocniej zniechęciło użytkowników do usługi. Biznes finansowo nie spina się mimo dobrej technologii i wysokiej jakości wrażeń o ile ok ma się sieć (poza początkami Stadii, wtedy było różnie), więc zamykają. Szkoda, bo wydawało się, że chcą mocniej postawić na Stadię i znów spróbować uderzyć na rynku (ostatnio więcej się działo) albo przynajmniej pozostawić ją jako swoisty pokaz możliwości dla biznesowego Google Stream.
To czemu Google tak łatwo oddało rynek streamingu gier, skoro to ma być przyszłość? To nie przypadek np. Google+, które powstało długu po Facebooku i nie miało szans konkurować. Rynek streamingu gier dopiero się rozwija, a Google już się poddało?!
@ Adam – To było do uratowania, ale widać dużo wcześniej. Problemem dla Stadii była początkowa mała popularność spowodowana niedobrą jakością na start (później było już ok, co da się naprawić i widać po Xbox Game Cloud i jego wzroście popularności), ale przede wszystkim odpychający model biznesowy. Płać abonament i/lub kupuj gry, a najlepiej i płać i kupuj gry. Przez za małą popularność deweloperzy nie byli tak zainteresowani wydawaniem gier na Stadię, a że pojawiało się mało gier, to znów kolejni ludzie zniechęcali się do Stadii a nowi nie napływali. Google musiałoby przede wszystkim skłonić twórców do publikacji gier na Stadii, a najlepiej pójść w model Xboxa (abonament za ogromną bibliotekę a nie około 50 pozycji, w tym dużo małych gier a reszta do kupienia osobno) lub GeForce Now (jakas forma multiplatformowości kopii gier). Bez tego różne inne poprawki znaczyłyby mało dla klientów, więc zarobek byłby za mały. Niestety jak jest mało klientów, studia nie chcą wydawać gier na platformę, a jak nie ma gier, to klienci nie chcą w nią wchodzić, więc to błędne koło.
Smuteczek 😐 Szkoda, ze Google olalo temat okrojonej appki Stadia na Google TV. Coz, czekamy na oficjalny start Xbox w chmurze, czyli Cloud Gaming. Fortnite za free juz jest na start 😉
Dziwne, bo mialo fajne collabo Stadia z Ubisoft+ niedawno a tu klops…