Afera podsłuchowa z głośnikami Google Home daje mocno do myślenia
|
|
|
- niedziela, Lipiec 14, 2019, 0:41
- News
- 3 komentarze

Doliną Krzemową właśnie trzęsie najnowsza afera dotycząca naruszenia prywatności w głośnikach Google Home. Otóż okazuje się, że firmy postronne współpracujące na zasadzie podwykonawcy z gigantem z Mountain View miały dostęp do nagrań zarejestrowanych przez te niepozorne urządzenia. Co gorsze, gromadzony był nawet materiał bez wcześniejszej komendy Ok Google.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
To wielki skandal. Internetowy magnat gromadzi wszystkie dane jakie się tylko dla. Oczywiście dla celów ulepszenia działania usługi asystenta głosowego. Nie trudno sobie wyobrazić jak później pikantne szczegóły mogą wypłynąć dajmy na to z intymnego życia w sypialni. W zasadzie to służby wywiadowcze mogą na momencie zacząć szukać niewygodnych dowodów na dowolnego człowieka (kiedyś był podobny motyw ze zdalnym włączaniem mikrofonu telefonu).
Przez to właśnie tak wiele osób zakrywa przednią kamerkę od notebooka jak w filmie HBO o Edwardzie Snowdenie. Wracając jeszcze na koniec do tematu głównego, każdy z nas może zrobić sobie Google Home z każdego głośnika Bluetooth po sparowaniu z smartfonem. Jedyna sensowna opcja to każdorazowe wyłączanie głośnika z prądu, ale wtedy jego bezdotykowe użytkowanie na zasadzie aktywacji przez komendę głosową jest niemożliwe, przez co całkowicie mija się z celem idea wygodnego smart domu.
(fot. Google/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
3 komentarze do “Afera podsłuchowa z głośnikami Google Home daje mocno do myślenia”
Skomentuj







i co zrobisz? Co zrobimy? NIC
Jedyna opcja, nie uzywac 😐
Ja tam nie mam nic do ukrycia.