PREMIERA: Aplikacja Tinder prawie spaliłaby iPhona
|
|
|
- środa, Kwiecień 3, 2019, 19:02
- Praktyczne
- 2 komentarze

Kilka tygodni temu aplikacja Tinder wprowadziła animowane awatary, przez co jej użytkownicy mogą ustawiać dziwne miny na zdjęciach profilowych. Te są teraz ruchome. Jednocześnie skutkowało to zwiększonymi zasobami systemowymi. Podczas testów tytułu, Apple iPhone 5S w momencie swipowania (wybór pomiędzy like oraz nope) nagrzewa się tak mocno jakby miał się za chwilę spalić.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Wszystkiemu winne są nadmienione wyżej animowane awatary na wzór formatu GIF. Czuć wyraźnie, że inteligentny telefon komórkowy nie wyrabia jakby to powiedziała młodzież. W efekcie trzeba zamknąć pozycję z uwagi o bezpieczeństwo smartfonu. Jednak w tym konkretnym przypadku dwurdzeniowy procesor typu Dual-Core Apple A7 nie poradził sobie. Z drugiej strony to może być wina źle zoptymalizowanej aplikacji.
W przeszłości bowiem radził on sobie nawet lepiej od ośmiordzeniowej jednostki Octa-Core MediaTek Helio P10. Swoją drogą to co za ironia losu. Przecież ikona Tindera to ogień. Dosłownie aplikacja może spalić telefon komórkowy. Jest taka gorąca i ognista jak modelki w jej środku. Naturalne wkrótce jej recenzja pojawi się łamach My mobile (choć już można powiedzieć, że ma zdecydowanie mniej tzw. fake kont na tle Twoo).
(fot. Tinder/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
2 komentarze do “PREMIERA: Aplikacja Tinder prawie spaliÅ‚aby iPhona”
Skomentuj







Niesamowite
???