Nieczyste zagrywki Apple w umowach z operatorami
|
|
|
- czwartek, Maj 30, 2013, 11:29
- News
- Dodaj komentarz
Amerykańska firma Apple to obiekt westchnień wielu zagorzałych fanów oraz miłośników nowoczesnych technologii. Gigant z Cupertino jednak nie do końca gra czysto w umowach zawieranych z operatorami. Apple w swoich zapisach wymaga od sieci komórkowych bowiem określonego, minimalnego poziomu sprzedaży najczęściej przez okres 3 lat.
Tylko wtedy operator może liczyć na oficjalną dystrybucję produktów z logo z nadgryzionym jabłkiem. Niestety często się zdarza później tak, że poziom sprzedaży nie osiąga pułapów nakreślonych przez Apple. W efekcie to sieć komórkowa staje przed problemem zalegających iPhonów w magazynach. Jedynym rozwiązaniem jest sprzedaż na promocjach ze stratą.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Temu procederowi postanowiła bliżej przyjrzeć się Komisja Europejska. Jak wiemy, na terenie Starego Kontynentu panują nieco bardziej restrykcyjne przepisy telekomunikacyjne niż chociażby na obszarze Stanów Zjednoczonych. W odpowiedzi przedstawiciele Apple tłumaczą się, że ich działania w Europie są jak najbardziej zgodne z prawem. Ten przykład dobitnie pokazuje, z jak dużym kunsztem biznesowym działa ta marka oraz jak ciekawe zależności występują w sektorze B2B (Business to Business), czyli biznesu dla biznesu. Produkty Apple muszą osiągnąć określony poziom sprzedaży i tyle. Jak się nie uda to problem ma operator, a nie producent. Brand jest tak silny, że nie powinno być z tym większych kłopotów. W końcu to jego telefony rozchodzą się jak świeże bułeczki. Wcześniej na Starym Kontynencie zakwestionowano roczną gwarancję iPhona, tak więc nie jest to pierwszy przypadek negatywnych działań ze strony Apple.
(fot. Apple/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj






