Różnica w cenie telefonu, a smartfona jest niewielka
|
|
|
- czwartek, Grudzień 22, 2011, 2:15
- Praktyczne
- 1 komentarz
Dożyliśmy naprawdę bardzo ciekawych czasów, które dotyczą oczywiście tak lubianego przez nas aspektu telekomunikacji. W obecnych realiach kupno zwykłego telefonu mija się zupełnie z celem. Wszystko przez fakt, że różnica w cenie urządzenia tzw. feature phone, a smartfona jest naprawdę niewielka. W wybranych przypadkach jest to kwota około 100 PLN.
Jest to naprawdę mała suma w porównaniu ze znacznym skokiem jakości jaki otrzymamy, nabywając inteligentny telefon komórkowy. Nie mówimy tutaj tylko o samym interfejsie, który dostarcza zupełnie nowych wrażeń wizualnych. Nawet jakość dźwięku w smartfonach jest o klasę wyższa niż w zwykłych komórkach.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Te interesujące zależności zostały nawet poruszone w archiwalnym artykule o nazwie zwykłe telefony Sony Ericssona trzymają cenę. Dzisiaj jest podobnie, w marketach elektronicznych Sony Ericsson TXT kosztuje przeszło 440 PLN, jego wartość w oficjalnym sklepie marki na chwilę obecną to 400 PLN bez jednej złotówki. Na wielu popularnych porównywarkach cenowych można natomiast kupić Samsunga Galaxy Pro za sumę 579 PLN, o jeszcze tańszych modelach nie wspominając.
W tym tekście chcieliśmy przedstawić dwie słuchawki o podobnej stylistyce rodem z produktów BlackBerry. Jeszcze nie tak dawno tego typu urządzenia były droższe w porównaniu z Androidami wyłącznie dotykowymi. Na szczęście ten zły stan rzeczy uległ pozytywnej zmianie, dzięki czemu stały się one dostępne dosłownie na każdą kieszeń. Mamy tutaj na myśli magiczną barierę wartości mniejszej niż 600 PLN za nowy smartfon w tzw. wolnej sprzedaży sklepowej bez umowy abonamentowej wiążącej na długi okres czasu z operatorem.
(fot. My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
1 komentarz do “Różnica w cenie telefonu, a smartfona jest niewielka”
Skomentuj







Jest sporo osób, mówiÄ…c delikatnie – mniej rozgarniÄ™tych, dla których odczytanie esemesa jest wyzwaniem, nie mówiÄ…c o jego napisaniu. Znam kilka osób, w wieku 50 lat, nie potrafÄ…cych korzystać z książki w telefonie i uzywajÄ…cych żółtych karteczek z numerami telefonów przylkejonych do tylnej obudowy aparatu. Dla nich smartfon jest zbyteczny. Jest też odwrotnie. Mojego ojca emeryta (ma blisko70lat) nauczyÅ‚em obsÅ‚ugi i z powodzeniem wysyÅ‚a MMM-sy i korzysta z Opery Mini w telefonie.