PREMIERA: Powerbank, kompan każdej podróży
|
|
|
- środa, Wrzesień 6, 2017, 8:22
- Praktyczne
- 1 komentarz

Spokój psychiczny to ważna rzecz. Przydaje się on zwłaszcza w podróży. To własnie wtedy występuje zawsze ten dreszczyk emocji czy aby na pewno bateria telefonu dotrwa do końca drogi powrotnej. Przy dzisiejszych, mocno multimedialnych smartfonach taki scenariusz praktycznie graniczy z cudem (zwłaszcza przy intensywnym użytkowaniu urządzenia).
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
I tutaj znakomicie z pomocą przychodzą tanie powerbanki do telefonu. Nawet modele markowej Nokii możemy nabyć za mniej niż 50 PLN. Nie są to ultra słabe brandy sprzedawane w dyskontach tuż obok przekąsek czy innych czekoladek. Dzięki temu możemy mieć pewność chociażby co do deklarowanej pojemności. Z tym niestety bywa tragicznie w produktach z Chin. Podkręcenie specyfikacji w mAh to przykra norma.
Wszyscy przecież znamy te uczucie jak bateria telefonu nam padła. W efekcie jesteśmy bez kontaktu ze światem. Przy okazji mamy jakiś dziwny dyskomfort. Pal licho jak taka sytuacja występuje przy wieczornym spacerze do sklepu po bułki. Parę minut i jesteśmy w domu. Wtedy wyciągamy kabel ładowarki oraz ładujemy sprzęt. Natomiast gdzieś daleko w szczerym polu podobne zdarzenie jest wysoce problematyczne i kłopotliwe.
(fot. Sony/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
1 komentarz do “PREMIERA: Powerbank, kompan każdej podróży”
Skomentuj







Ja tam wolę mieć zapasową wymienną baterię. Lub ich kilka.