Drobinki kurzu pod ekranem to największa wada konstrukcyjna telefonu
|
|
|
- środa, Grudzień 17, 2014, 4:41
- Praktyczne
- Dodaj komentarz

Jedną z największych wad konstrukcyjnych telefonów komórkowych jest niedokładne spasowanie elementów obudowy. W efekcie bardzo często dochodzi do sytuacji, w której drobinki kurzu dostają się pod ekran smartfonu skutecznie szpecąc później grafikę na nim wyświetlaną. Ponadto występuje także mylny efekt spalonego piksela.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
W rzeczywistości jednak jest zupełnie inaczej. Z taką wysoce naganną sytuacją możemy się spotkać głównie w przypadku najtańszych chińskich urządzeń tzw. B-brandów. Producent przecież musiał na czymś oszczędzać w procesie produkcyjnym. Niestety taka strategia biznesowa kończy się wątpliwą jakością samych podstaw, jakimi są bez wątpienia pyły dostające się w jakiś magiczny sposób pod szybkę na sam wyświetlacz.
Co gorsze, konsument w takiej sytuacji sam nie może interweniować bez utraty gwarancji. Kończy się zwykle na irytacji klienta oraz przymusowym przyzwyczajeniu się do drobinek kurzu pod ekranem. Na szczęście tego typu historie nie mają praktycznie miejsca u uznanych producentów telefonów jak Nokia, Samsung, LG, HTC czy Apple. Można się co prawda ratować etui, ale komfort używania słuchawki spada wtedy bardzo mocno.
(fot. My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj






