Opera Mini na Androida nie trzyma wcale sesji GPRS i 3G
|
|
|
- sobota, Czerwiec 23, 2012, 2:47
- Praktyczne
- 1 komentarz
W przeszłości w serwisie My mobile miał premierę bardzo ciekawy artykuł o nazwie przerywanie sesji w Operze Mini co kwadrans. Ten z pozoru zupełnie nie wydający się ważny szczegół ma istotne znaczenie dla osób, które nie mają wykupionych pakietów. Jeżeli natomiast posiadają już swoje paczki transferu to ich prędkość zużywania się będzie diametralnie szybsza.
Sprawdziliśmy dokładnie jak wygląda kwestia trzymania aktywnego połączenia w Androidzie. Tutaj sprawa nie jest już tak wygodna jak w zwykłych telefonach komórkowych Sony Ericsson z Operą Mini w wersji Java (niedawno mieliśmy dużo nowości w jej siódmym wydaniu na feature phony), w których przez 15 minut mieliśmy wyświetlaną ikonkę globusa. Oznaczała ona aktywną sesję internetową.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
W systemie operacyjnym Android wygląda to tak, że tylko w momencie ładowania strony w Operze Mini mamy aktywną transmisję, potem już ona ustaje. Następnie znowu w momencie surfowania się włącza, zaś za chwilę wyłącza i tak w kółko. Nie ma więc mowy o trzymaniu połączenia przez cały kwadrans. Osoby bez wykupionych pakietów będą zatem płaciły za każdą odsłonę, choćby jednej witryny w Play sumę 0,24 PLN. Dzieje się tak, ponieważ zawsze dane pobrane i wysłane liczone są oddzielnie. W efekcie koszt 0,12 PLN/100 kB mnożymy podwójnie. Szerzej ten problem był wyjaśniony w formie przykładów porównujących zużycie webowego baku w przypadku posiadania jednostki naliczania 1 kB oraz 100 kB. Różnice są naprawdę kolosalne oraz znaczące dla naszej kieszeni.
Te same czynności (dwukrotnie uruchomienie w ciągu dnia komunikatora oraz poczty Email) pobrały w pierwszym przypadku tylko 2,4 MB danych z kolei w drugim aż 24 MB. Najbardziej tracimy zwłaszcza na częstych połączeniach z siecią internetową ze stosunkowo małymi transmisjami. Z drugiej jednak strony strategia Opery Mini na Androida pozwoli nam na dłuższy czas pracy baterii. Każdorazowe odłączanie od sieci web nawet po krótkiej chwili daje takie właśnie rezultaty. Ciężko powiedzieć, czy jest to wina producenta systemu operacyjnego Android lub A200 od Sony Ericssona, czy też może dostawcy tworzącego Operę Mini. Na koniec jeszcze mała ciekawostka dotycząca firmy Opera Software.
Produkty mobilne tego norweskiego producenta promuje teraz znany podróżnik (z 20 letnim doświadczeniem) z kanału telewizyjnego Travel Channel, Ian Wright. Prezentuje on ogromne oszczędności wynikające z korzystania z Opery Mini za granicą, gdzie znacznie redukowane są koszty raomingu. Więcej szczegółów o akcji marketingowej znajdziemy na dedykowanej witrynie www.opera.com/portal/travel/tips. Jest to idealny moment, ponieważ zbliżają się nam wakacje, czas urlopów oraz dalekich wyjazdów. W takiej sytuacji Opera Mini może być idealnym rozwiązaniem dla osób chcących zawsze i wszędzie mieć dostęp do mobilnego internetu w swoim telefonie.
(fot. Opera/Google/My mobile studio)
–
OPERA MINI DLA PODRÓŻNIKÓW
–
OPERA MINI PROMOWANA PRZEZ IANA WRIGHTA
–
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
1 komentarz do “Opera Mini na Androida nie trzyma wcale sesji GPRS i 3G”
Skomentuj







Zawsze muszÄ… coÅ› zepsuć. Tak jak w operze min 7 gdzie nie można pobrać plików wiÄ™kszych niż 10 MB a w operze mini next daÅ‚o sie nawet plik powyżej 250 MB i nie wyskakiwaÅ‚ cytat: ”Pobieranie nie powiodÅ‚o siÄ™”