PREMIERA: Za mało pamięci operacyjnej RAM na komputerze i smartfonie
|
|
|
- sobota, Czerwiec 11, 2022, 10:08
- Praktyczne
- 12 komentarzy

Czuć to dosłownie na każdym kroku. Zarówno na telefonie komórkowym jak i laptopie. Smartfon z 3 GB RAM pamięci operacyjnej na pokładzie oraz komputer z 6 GB RAM to w 2022 roku stanowczo zbyt mały poziom wydajnościowy. Co ciekawe, widoczny na powyższym zdjęciu model notebooka marki Toshiba może mieć rozbudowaną pamięć operacyjną do kapitalnego poziomu aż 16 GB RAM.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Z pewnością działałby on jak rakieta po dużym przyspieszeniu. Niestety w inteligentnych telefonach komórkowych nie możemy sobie od tak wymienić pamięci operacyjnej na wyższy poziom wzorem chociażby nowej baterii. Zabawy z lutowaniem części to już jest naprawdę wyższa szkoła jazdy, nawet dla serwisantów sprzętowych. Android 10 z 3 GB RAM niemiłosiernie się męczy na multitaskingu czy ociężałej przeglądarce Chrome.
W przypadku Windows 8.1 aż tak źle nie jest, aczkolwiek znowu coraz słabej działa produkt Google. Chrome, czyli okno na świat internetu zaczyna częściej się wieszać i po odczekaniu dłuższej chwili odwieszać z zamrożenia. Kiedyś takie sytuacje praktycznie wcale nie miały miejsca na pełnym researchu z otwartymi nawet 50-60 kartami jednocześnie. Wszak teraz smartfonowe średniaki dysponują 6 GB RAM jak komputery. Idealnym przykładem jest tutaj chociażby telefon Sony Xperia 10 IV.
(fot. My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
12 komentarzy do “PREMIERA: Za mało pamięci operacyjnej RAM na komputerze i smartfonie”
Skomentuj







Jaką przeglądarkę internetową polecilbyś na Androida w smartfonie, by nie była pamięciożerna?
Kiedys polecalem mocno Opera Mini na lamach My mobile
No Operę Mini to raczej zna każdy, dzięki za odpowiedź, ale nie do końca o to mi chodziło. Może doprecyzuję pytanie. Chodzi mi o „pełnowartościową” przeglądarkę pokroju Chrome, ale nie będącą zasobożerną. Pełnowartościową, czyli umożliwiającą otworzenie wszystkich stron internetowych. Najlepiej z dołączonym adblockiem, albo z możliwością używania zewnętrznego adblocka. Obecnie używam Chrome z adblockiem przez VPN, ale nie jestem zadowolony z tego rozwiązania. O ile problem reklam zniknął jak ręką odjął, o tyle z pochłanianiem zasobów już tak kolorowo nie jest. Używany telefon to Realme Narzo 30 5g. Niestety z jedynie 4GB RAMu.
Kamil powinien odesłać cię do mnie, bo wie że ja się specjalizuje w przeglądarkach na Androida.
Ja teraz piszę ze smarta z 4GB ram, słabszego procesora niż Dimensity 700 i Yandex Browser, która jest z mobilnych najbardziej bogata w funkcję i interfejs. Do tego wiele aktywnych rozszerzeń z chrome.google.com, plus zewnętrzny blocker filtrujący lokalnym VPN Adguard.
To że jest to ruska przeglądarka to zaleta, bo ewentualne wycieki nie idą do Google a ruski w zachodniej strefie mogą sobie naskoczyć. Wada Yandex, to kiepskie zarządzanie zapisami pamieci podręcznej, nie sprawdza po dłuższym czasie cache i niepotrzebnie odświeża zwartości, mimo że ta się nie zmieniła, jak skończy się pojemność ram, kiedy tego nie chcę, ale dla laika to przeważnie zaleta. Yandexa świetnie się używa po okrojeniu witryn dodatkiem uMatrix, bo inaczej ma spore wymagania co do procesora. Nie ma opcji wyłączenia obrazków i cookies, dlatego niezbędne są rozszerzenia, zrezygnowali też z kompresji danych a nieskompresowane obrazy i video to elementy witryn najbardziej ramożerne i zarazem pakieto żerne. Ostatnia wersja z kompresją to z końca marca 2021, można ściągnąć z apkmirror.com, jak każdą APK która była w sklepie Google Play.
Bez dodatków najmniej ramożernymi są Opery, dlatego że można włączyć kompresję, ustawić 3 stopniową jakość obrazów, lub je wyłączyć. Wyłączyć cookies, ale nie dla partnerów hegemonów rynku światowego i lokalnego. Wbudowany blocker nie blokuje reklam Google ads i trackerów partnerów, zresztą jak w każdej zachodniej przeglądarce stosującej Adblock Plus, czyli wbudowany blocker to pic na wodę, bo blokuje tylko reklamy niezgodne z wytycznymi Google.
Zaletami Opery jest świetny kod aplikacji i komunikacji sieciowej, przez co sprawnie renderuje, wymienia dane i płynnie przewija witryny, świetnie zarządza pamięcią podręczną cache.
Wady to chiński właściciel łasy na kasę, przez co opera stosuje wiele sztuczek, a przy tym rabią wiele niezamierzonych, lub celowych zmian i błędów, więc po aktualizcji można trafić że coś będzie nie tak. W opisie aplikacji rozmijają się z prawdą, bo wiele jest nie tak, jak się na pozór wydaje. Wszystkie moje opisy oszukańczych praktyk dostają shadowbany w sklepie Google Play i nie są widoczne dla ogółu. Kiedy obchodziłem shadowsy, blokowali dodawanie opinii z danego konta.
Nie należy nigdy wierzyć we wszystko co piszą devi, bo wiele domniemanych zalet to zwykła ściema dla naiwnych. Dlatego jak używam opery, to tylko gdy mam lejek, bo wtedy mimo wszystko jest niezastąpiona, poprzez potrzebne wtedy funkcję i optymalizację, w tym niedościgniony wzór od zawsze na każdym systemie i procku.
Opera Mini ma pełne jądro Chromium i działa jak każda inna, ale jest okrojona z funkcji, aby była lżejsza i ma oprócz identycznej opcji kompresji jak pełna dodatkowo możliwość włączenia ekstremalnej, gdzie jest wyłączona obsługa JavaScript, dla maksymalnego oszczędzania pakietu danych, lub ograniczenia zużycia na lejku. Kompresję można całkowicie wyłączyć i wszystkie witryny chodzą bez problemu.
OM jest idealna do czytania tekstu w necie, nawet forów i komentarzy w mniejszej kompresji z JS, bo wtedy mały lejek nie stanowi problemu o ile wyłączymy komunikację sieciową innym aplikacjom. OM wtedy wystarczy 2GB RAM a jak z apkmirror zainstalujemy starszą wersję, która miała jeszcze tryb tablet z górnym paskiem zakładek zamiast kart, to na 1G śmiga jak łania. Ostatnio robi się z niej ociężała kobyła poprzez stałą rozbudowę, więc ja wróciłem na tablecie z Androidem 5 do wersji sprzed 2 lat.
Można jeszcze przetestować Via Browser, który chodzi na API Google AndroidSystemWebWiew, to taki lekki klon Chrome Mini z funkcją kompresji, w przeciwieństwie do Kiwi Browser.
Podsumowując, jeżeli kryterium wyboru to niska zajetość ram, to obowiązkowo przeglądarka z kompresją i selektywnym wyłączaniem obrazów i video na tych witrynach gdzie ich nie potrzebujemy, lub zmniejszaniem jakości w celu szybkiego doczytywania z pamięci podręcznej w wielu zakładkach. Jeżeli ktoś nie cierpi zmniejszać jakości, to następnym razem kupi smarta z większym ram niż myśli że mu wystarczy, bo jakość, wielozadaniowość, wysoka rozdzielczość potrzebuje tyle samo ramu co w komputerze stacjonarnym. Na dziś nowy smartfon z 8 GB ram, to absolutne minimum a jak ktoś chcę używać sprzęt długo, komfortowo to więcej.
Trzeba pamietać że smartfony są produkowane do zastosowań komputerowych a dialer w nich to tylko dodatek. Każda aktualizacja aplikacji, szczególnie po wyjściu nowego Androida którego nie mamy, oznacza wyższe zapotrzebowanie na ram
a każda apk uruchamiająca się w tle po starcie systemu, to mniejsza dostępna ram dla przeglądarki. Dlatego systemowe apk których nie używamy nie aktualizujemy, odinstalowujemy aktualizacje i wyłączamy w ustawieniach systemu a firm trzecich wywalamy bez żalu. Trzymanie bo może się przydać to kiepski pomysł, inaczej szybko zarżniemy wydajność nawet mocniejszych sprzętów. digitalexpert,specteleinformatyki,internetimperator
Na telefonie tylko kiwi i brave
Wiekszosc przegladarek jest malozasobozerna to Java script to powoduje
Chrome mocno sobie u mnie grabi zarowno na komputerze jak i smartfonie ciaglymi problemami 😐
Tyle lepszych przeglądarek opartych na chromium, a ten korzysta z Chrome ???????????
Znajomy uzywa Brave, ale okrada artystow z reklam takze jej nie polecam
Chcesz finansować artystów stosuj dotacje osobiste. Reklamy nabijają kabzę hegemonów, czyli Google, Meta, Microsoft, Amazon, Apple, czyli tym którzy mają systemy dystrybucji, bo nawet nie developerom. Artysta który dokleja się do digitalowej mafii z cwanym planem promowania i dorobienia się, jest jako człowiek guzik wart.
Już komercyjne korpo zrobili z internetu telewizję z powszechną cenzurą, więc reklamy i nie tylko u takich trzeba blokować bezlitośnie na amen. Kto tego nie rozumie musi dostać w czapę, aby poważnie zastanowił się nad zmianą oleju w głowie. Ty Kamil jesteś od dawna poważnym kandydatem na dzwona na czaszkę, ale mimo że często wypisujesz bzdety, to póki się nie sprzedasz tym którzy cię chwalą masz u mnie odpusty. 🙂
Artystow w TVP finansuje suweren, z modelu VOD subskrypcja raczej nie dałoby radę TVP VOD na tle Netflix czy HBO Max (Amazon Prime Video z cena 10 ziko raczej doplaca do interesu)
U mnie jest taki bug, ze jak czyszcze cache w Chrome to caly Windows 8.1 przez kilka chwil mocno laguje podczas tego procesu