PREMIERA: Recenzja powerbanka Green Cell Prime 10000 mAh
|
|
|
- środa, Kwiecień 3, 2019, 17:33
- Praktyczne
- 7 komentarzy

Wiemy doskonale, że tanie powerbanki z hipermarketów są nic nie warte. Więcej z nimi problemów niż potencjalnych korzyści podczas dajmy na to podróży do innego miasta. Nic tak przecież nie irytuje jak zapasowy bank energii, która jakimś dziwnym trafem wyparowała w najbardziej potrzebnym oraz wyczekiwanym momencie. Tym bardziej serwis My mobile postanowił sprawdzić markowy powerbank polskiej firmy (zaprojektowany w kraju nad Wisłą) Green Cell o nazwie GC Prime 10000 mAh.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Jedna dioda, jedno pełne naładowanie Xperii

Już na wstępie przywitają nas charakterystyczne cztery diody. Dzięki nim wiemy, w jakim stopniu powerbank jest naładowany. I tutaj znowu warto wrócić na chwilę do tanich powerbanków ze sklepów wielkopowierzchniowych. Tam tego systemu sygnalizowania poziomu energii nie ma, w związku z czym użytkowanie powerbanka staje się loterią, żeby nie powiedzieć rosyjską ruletką. W terenie może to mieć później opłakane skutki. Pojemność 10000 mAh pozytywnie zaskoczyła, ponieważ Sony Xperię śmiało można naładować od w zasadzie zera (tylko tak należy rozumieć wskaźnik 3%) przeszło trzy razy. To znakomity wynik dla telefonu z ogniwem 2300 mAh. Trzy nowe życia z nawiązką. To jest dopiero coś.
–
Funkcja Ultra Charge robi robotÄ™

Powerbank Green Cell Prime może się pochwalić obecnością technologii szybkiego ładowania Ultra Charge. W efekcie, dzięki wykorzystaniu technologii Quick Charge (dla smartfonów z procesorem Qualcomm) oraz PumpExpress (CPU MediaTek) znacznie szybciej naładujemy nasz smartfon, często dużo krócej ten proces potrwa, aniżeli standardową, niestety wolną ładowarką dodawaną do zestawu. Podczas praktycznych testów My mobile w przypadku Sony Xperii XA czas wynosi na oryginalnej ładowarce około 2,5 godziny. Dzięki wykorzystaniu funkcji szybkiego ładowania PumpExpress i Ultra Charge został on skrócony do zaledwie 1,5 godziny. Oszczędności czasu są zatem znaczne.
–
Matowa obudowa wolna od smug

Wisienką na torcie jest stylowa, matowa obudowa. Przez to raz, że nie będzie łapała tych wszystkich smug, dwa będzie dłużej wyglądała jak nowa za sprawą braku rys na tle połyskującej powierzchni. Powerbank Green Cell Prime 10000 mAh dysponuje zabezpieczeniem przed głębokim rozładowaniem (dla każdej baterii rozładowanej do zera taki stan rzeczy jest wysoce niepożądany, ponieważ może zniszczyć ogniwo). Na deser dzięki funkcji Pass Through możemy jednocześnie ładować powerbanka oraz zasilać podłączone do niego urządzenia. Jego cena wynosi 129,95 PLN i jest dostępny na tutaj.
(fot. My mobile)
–
Artykuł powstał we współpracy z Green Cell.
–
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
7 komentarzy do “PREMIERA: Recenzja powerbanka Green Cell Prime 10000 mAh”
Skomentuj







Za połowę tej kwoty kupisz powerbank Samsunga i Huawei.
Ostatnio widziałem Samsunga 10000 mAh w media za podobna kwote
Kupiłem Huawei za 70 zł w promocji. Regularnie Samsung jest w RTV euro AGD i innych za 80-90 zł. Przynajmniej jakaś firma, a nie nołnejm.
Wspieraj polska gospodarkÄ™ – premier Morawiecki
Nie ośmieszaj się. Toż to made in China też. Wspierać to można faktycznie polskie produkty i o ile nie są drugie tyle droższe.
Trzeba być lekko ograniczonym, by pisać, że Green Cell to marka noname. Lider branży pod wględem zastosowań li-ion w Polsce- widać to po tym ile produktów posiadają w swojej ofercie i ile ich produktów sprzedaje się na chociażby Allegro lub Amazonie.
Lub u ich największego dystrybutora https://swiatbaterii.pl/
„ArtykuÅ‚ powstaÅ‚ we współpracy z Green Cell.” – czyli artykuÅ‚ sponsorowany ?