PREMIERA: Szkoda, że Wi-Fi i LTE mają oddzielną pamięć cache w Androidzie
|
|
|
- poniedziałek, Październik 22, 2018, 8:17
- Praktyczne
- Dodaj komentarz

Jest pewna duża wada mocno drażniąca w Androidzie. Chodzi o oddzielną pamięć cache dla aplikacji w środowisku zielonego robota w przypadku łączności Wi-Fi oraz LTE. Objawia się to tym, że po przełączeniu z sieci 4G na darmową WLAN wszystkie z nich jeszcze raz ładują obrazki zupełnie tak jak po formatowaniu telefonu do zera. Jest to wysoce irytujące.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Podobna sytuacja jest w drugą stronę. Po dłuższym korzystaniu z Wi-Fi i powróceniu na łączność LTE znowu dla przykładu aplikacja Facebook od nowa ładuje wszystkie obrazki, z naszym awatarem (zdjęciem profilowym) włącznie. W dodatku jeśli ktoś akurat korzysta z sieci komórkowej starszej generacji jak chociażby 3G to ładujące się miniaturki zdjęć wczytują się zdecydowanie dłużej niż zwykle, wręcz w nieskończoność.
W efekcie użytkownik stara się pozostawać ciągle na tej samej technologii przesyłu danych. Nie chce się denerwować ładowaniem wszystkich danych od początku. Co ciekawe, ten negatywny efekt występuje tylko w przypadku łączności komórkowej operatora i domowej Wi-Fi. Podczas zmiany standardów z 4G na 3G czy 2G (nazywany także EDGE/GPRS) motyw z ponownym wczytywaniem zawartości już nie występuje.
(fot. Google/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj






