Ależ malutki w dłoni jest ten feature phone
|
|
|
- sobota, Kwiecień 2, 2016, 2:48
- News
- 4 komentarze

Smartfony ma już praktycznie każdy z nas. Te inteligentne telefony komórkowe mimo swoich ogromnych możliwości (ogrom funkcji) przy okazji sporo zyskały na gabarytach. Inaczej mówiąc są one duże, a flagowce wręcz wielkie. W tym miejscu My mobile poleca wszystkim swoim czytelnikom zrobić prosty eksperyment.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Polega on na wzięciu do ręki zwykłego feature phona, a następnie zadzwonieniu gdziekolwiek (nawet na darmowy automat). Na momencie dopadnie nas uczucie trzymania w dłoni czegoś nienaturalnie małego. Dochodzi wręcz wrażenie posiadania zabawki, a nie prawdziwego telefonu komórkowego. Tak mocno już przyzwyczailiśmy się do dużych smartfonów, które z mobilnością mają ostatnio coraz mniej wspólnego.
Takim klasycznym telefonem dla testu może być chociażby widoczna na powyższym zdjęciu Nokia 222, ale równie dobrze sprawdzi się w nim także stary Sony Ericsson W660 albo jeszcze jakiś inny model. Swoją drogą to niesamowite jak mobilne słuchawki występowały w przeszłości. Aktualne odmiany mini flagowych smartfonów coraz częściej oscylują w granicach 4.7 czy 5 calowego wyświetlacza.
(fot. Microsoft/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
4 komentarze do “Ależ malutki w dÅ‚oni jest ten feature phone”
Skomentuj








Ja chetnie bym wrocil do motoroli v3690 lub v50.
Ja tymczasem do pięknego, małego i ultra mobilnego złotego Sony Ericsson W660 z animacjami menu na wzór prawdziwego smartfonu
Kiedyś producenci ścigali się aby telefony były coraz mniejsze. Aż trochę przesadzili. Teraz wyścigi na najcieńszy smartfon to też są już deczko śmieszne.
Właśnie. Pamiętam jak ojciec miał taką cegłę, co nie mieściła się w kieszeni, z anteną na pół metra :D.
Potem był wyścig na kolorowe wyświetlacze, i coraz mniejsze telefony. Miałem kiedyś (leży w szafie i działa nawet) Siemensa M55.
Kozacki telefon, nie do zajechania, jak na tamte czasy.
Potem już SE k550i, z wgranym softem z w610i. To też było coś, działa do tej pory.
Długo byłem wierny SE, i pewnie bym kupił kolejnego ich smartfona, ale w tamtym roku kumpel sobie kupił xperie M, a ta padła po miesiącu. W salonie orzekli że był zalany, a nie był.
Dałem sobie spokój. Zobaczymy, co pokaże redmi 3.
PS. na co dzień używam dwóch telefonów. Drugi numer mam w nokii 6030.