PREMIERA: Drugie zastosowanie samowyzwalacza
|
|
|
- środa, Czerwiec 24, 2020, 5:49
- Praktyczne
- Dodaj komentarz

Funkcję samowyzwalacza używamy najczęściej w sytuacji, gdy chcemy sami być na zrobionym zdjęciu. W efekcie aparat je wykonuje niejako automatycznie po kilku sekundach, a my mamy czas na złapanie się w kadrze. Mało osób jednak wie, iż jest drugie zastosowanie tej niezwykle mocno przydatnej opcji związanej z mobilną fotografią włącznie (tą najbardziej popularną).
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Chodzi o niezwykle trudny proces wykonywania zdjęć nocnych, gdzie trzeba naprawdę mocno natrudzić z ustawieniami ISO w celu złapania, uchwycenia momentu pięknej głębi. Wtedy nawet kliknięcie w ekran dotykowy (nie wspominając o fizycznym spuście migawki coraz rzadziej stosowanym w smartfonach) powoduje mikrodrgania mające zawsze zły wpływ na ostrość fotografii. Zawodowcy również wtedy używają samowyzwalacza.
Następnie po odczekaniu kilku sekund starają się trzymać telefon w maksymalnie dużym stopniu nieruchomo. Co ciekawe, jak nie mamy w pobliżu statywu to znakomicie sprawdzają się smartfony kanciaste jak chociażby iPhone 5S lub iPhone SE (pierwszej generacji z 2016 roku), gdzie można je łatwo postawić na płaskiej powierzchni i się nie przewrócą. W przeciwnym razie trzeba się ratować podpórką, dajmy na to plecakiem.
(fot. Sony/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj






