Android 2.3 Gingerbread był ostatnim, który wspierał tradycyjny tryb pamięci masowej USB (UMS)
|
|
|
- czwartek, Grudzień 27, 2012, 4:30
- Praktyczne
- 1 komentarz
Posiadanie najnowszych wersji mobilnego systemu operacyjnego Android typu Ice Cream Sandwich czy Jelly Bean w swoich smartfonach wcale nie oznacza, że zyskujemy tylko i wyłącznie zalety względem starszych wydań Gingerbread lub Froyo. Są też niestety pewne kluczowe wady. Odczują je na własnej skórze posiadacze komputerów z Linuxem czy iOS na pokładzie.
Problem dotyczy braku obsługi trybu pamięci masowej USB w modelach z Androidem wyższym niż 2.3 Gingerbread. Google w zielonych robotach od wersji 3.0 Honeycomb w górę zastosowało tylko jedną partycję (pamięć masowa USB MTP), a nie dwie (pamięć masowa USB UMS) jak to było wcześniej.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
W efekcie ta druga była odmontowywana w chwili aktywacji funkcji debugowanie USB na Androidzie. Nowszy i jednocześnie zdecydowanie mniej popularny tryb pamięci masowej USB MTP niestety nie był rozpoznawany na komputerach z systemem operacyjnym Linux oraz iOS. Na całe szczęście natomiast problem zupełnie nie występował na najpopularniejszym oprogramowaniu Windows. Użytkownicy systemów Windows XP, Vista czy 7 doskonale znają te uczycie, jak po włożeniu pendriva USB ich komputer błyskawicznie wykrywał nośnik i w zaledwie kilka chwil mogliśmy przekopiować na niego dane bez zbędnej instalacji dodatkowych programów.
Tak wygodnie już nie było w Windowsie 95 czy 98, gdzie trzeba było się bawić w instalowanie przeróżnych sterowników USB. Posiadacze nowych smartfonów z Androidem (Ice Cream Sandwich, Jelly Bean), którzy na co dzień używają komputerów z Linuxem czy iOS będą zmuszeni do zainstalowania programu Android File Transfer. Bez niego mogą mieć ogromne problemy z przekopiowaniem własnych plików na swoje urządzenie mobilne. Te wszystkie zawirowania wynikają z tego, że Google chciało uniknąć sztywnego podziału miejsca odnośnie partycji wykorzystywanych do przechowywania aplikacji czy też mutlimediów (zdjęcia, muzyka, filmy).
Przypomina to nam trochę kwestię z brakiem wsparcia karty microSD w nowych Nexusach. Google uznało, że przeciętny użytkownik może mieć duży problem z rozgraniczeniem pamięci wewnętrznej oraz pamięci zewnętrznej (nie wie, gdzie znajdują się jego pliki). W dodatku po wyjęciu karty microSD z telefonu tracona jest możliwość korzystania z aplikacji, których wcześniej większą część zawartości znajdowała się właśnie na zewnętrznym nośniku. Tym samym historia zatoczyła nam przysłowiowe koło. Funkcja instalowania aplikacji na karcie pamięci zaprezentowana w Androidzie 2.2 Froyo jest w tej chwili unicestwiana. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o pewnej ciekawostce.
Mianowicie w wybranych zwykłych telefonach komórkowych marki Sony Ericsson jak chociażby W660 był widoczny pewien problem. Polegał on na tym, że w części modeli po aktywacji funkcji pamięć masowa USB dostępna była w Eksploratorze Windows tylko przestrzeń z zewnętrznej karty (pomijano niestety wewnętrzną zawartość). Dla porównania w takim Sony Ericssonie K550 czy K630 bezproblemowo wyświetlano w systemie zarówno pamięć wewnętrzną jak tę zewnętrzną (kartę M2, czyli zlikwidowany standard Memory Stick Micro przeszło 3 lata temu). Być może deweloperzy Sony oraz Microsoft mieli duże problemy programistyczne związane z poprawnym zarządzeniem partycjami.
(fot. Google/My mobile studio)
–
NOWOÅšCI ANDROID 2.2 FROYO
–
NOWOÅšCI ANDROID 2.3 GINGERBREAD
–
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
1 komentarz do “Android 2.3 Gingerbread byÅ‚ ostatnim, który wspieraÅ‚ tradycyjny tryb pamiÄ™ci masowej USB (UMS)”
Skomentuj







dzięki za porządne info na temat androida