Kurczy się rynek smartfonów
|
|
|
- piątek, Październik 18, 2013, 4:01
- News
- 3 komentarze

Smartfonowe szaleństwo trwa już na świecie od paru dobrych lat. To zjawisko doskonale widać w Polsce, gdzie dosłownie każdy chce mieć inteligentny telefon komórkowy. Swego czasu okazało się nawet, że dla nastolatków w Ameryce nowoczesny smartfon był ważniejszy od samochodu. W latach 90-tych czy 80-tych takie rzeczy były wręcz nie do pomyślenia. Wszystko jednak wskazuje na to, że rynek smartfonów robi się powoli nasycony.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Słuchawki naszpikowane milionem funkcji nie są w stanie wykreować swoistego rodzaju studni bez dna. Według Strategy Analytics w Korei Południowej w 2013 roku sprzeda się o 14% mniej smartfonów niż w roku ubiegłym. Wynik 26,3 miliona sztuk na tle dawnych 30,7 miliona robi wrażenie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Korea Południowa to ojczyzna takich firm jak chociażby Samsung czy LG. Ten ostatni coraz lepiej sobie poczyna w mobilnej rzeczywistości. Z kolei Samsung odrodził się na nim niczym feniks z popiołów i jest obecnie największym producentem telefonów komórkowych na świecie.
Potwierdzają to od wielu kwartałów wyniki przeróżnych firm badawczych, począwszy od IDC i na Gartnerze kończąc. Choć dostawcy robią wszystko co mogą, by ukrócić nieco cykl życia produktu (słynny spisek żarówkowy) to nadchodzą dla nich trudniejsze czasy. Konsumenci już nie mają zamiaru zmieniać telefonu komórkowego co rok. Nie pomoże im także strategia stosowania niewymiennej baterii mająca miejsce we flagowych słuchawkach, która ma za zadanie popracować przyzwoicie góra 365 dni. Później działa ona dramatycznie krótko. Cale szczęście, że w większości przypadków można ją swobodnie wymienić. Przez to mamy zupełnie nowy telefon.
(fot. LG/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
3 komentarze do “Kurczy siÄ™ rynek smartfonów”
Skomentuj







„TO zjawisko”, imbecylu…
co za troll
Poprawione. Jeszcze mała rada na przyszłość. Zmień swój język na bardziej kulturalny Polonisto, bo następnym razem będzie taki komentarz traktowany jako spam z automatu