PREMIERA: Fizyczny spust migawki, czyli wiele hałasu o nic
|
|
|
- czwartek, Marzec 30, 2017, 7:21
- Praktyczne
- 5 komentarzy

Wiele hałasu o nic to jest najlepsze określenie konieczności posiadania przez niektórych telefonu komórkowego zawsze z fizycznym spustem migawki. W praktyce bowiem może zdarzyć się sytuacja, że i tak bardzo rzadko będziemy go używali. Tak właśnie jest podczas codziennego użytkowania smartfonu Sony Xperia XA widocznego na powyższym zdjęciu.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Przy korzystaniu z wizjera aparatu i tak w jakiś 99% używany jest wirtualny spust migawki dostępny na ekranie dotykowym. Dzieje się tak z prostego powodu. Fizyczny przycisk zawsze wymaga większego wysiłku. A to trzeba się bawić z wyczuwaniem odpowiedniego momentu, skoku, a to przy okazji ręka zadrży. Oczywiście ostatnia kwestia ma ogromny wpływ na jakość zdjęć. Nikt przecież nie lubi rozmytych fotografii.
Na touchpadzie te wszystkie problemy odpadają. Delikatnie dotykamy ekranu i już mamy zrobione zdjęcie z mniejszym ryzykiem drgnięcia. Morał tej historii więc mamy. Jeśli wcześniej zwracaliśmy uwagę na obecność fizycznego spustu migawki i aktualny telefon, do którego się przymierzamy go nie posiada, zupełnie nie ma się o co martwić. Wirtualny odpowiednik działa znakomicie, a może wręcz lepiej, co może zaskakiwać.
(fot. Sony/My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
5 komentarzy do “PREMIERA: Fizyczny spust migawki, czyli wiele haÅ‚asu o nic”
Skomentuj







Ale bzdury. Nigdy nie zwracałem na to uwagi. Wręcz bardzo mi się to podobało w smartfonach.
A zrób zdjęcie jedną ręką? Z fizycznym chyba będzie łatwiej. A selfie? Ja nie mam fizycznego a chciałbym mieć.
Ja zawsze ma telefon z fizycznym spustem (Lumie) i nie wyobrażam sobie telefonu bez fizycznego spustu (99,99 zdjęć robię właśnie przy pomocy fizycznego przycisku). Prośba do autora tego miernego artykułu o doedukowanie się co daje taki przycisk.
Też tak myślałem, do czasu
@KaMil…a o okrojonej aktualizacji Lumii nic nie wspominasz?