Coś w tym jest, że po dwóch latach telefon się sypie nawet jak celowo przedłużamy mu życie
|
|
|
- środa, Wrzesień 11, 2013, 5:39
- News
- 3 komentarze
Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteśmy maksymalnie zadowoleni ze swojego dotychczasowego telefonu komórkowego i wcale nie mamy ochoty go zmieniać na nowszy model. Choć na rynku królują już słuchawki z procesorami typu Quad-Core z 2 GB RAM pamięci operacyjnej to nam w zupełności wystarczy jednordzeniowa maszyna z CPU 800 MHz wspomagana 384 MB RAM.
Mało tego, wymieniliśmy dodatkowo baterię, by jeszcze bardziej przedłużyć jego sprawne funkcjonowanie. W efekcie stary smartfon stał się znowu nowy. Takie zachowanie jest jednak wysoce niekorzystne dla producentów. Im zależy na możliwie częstej wymianie na nowszy model. To właśnie dlatego instalują oni niewymienne baterie we wnętrzu obudowy dla zwykłego klienta, który nie jest obeznany technicznie.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Jest to typowy przykład celowego skracania cyklu życia produktu. Żadna bateria bowiem nie przetrwa roku, góra dwóch lat intensywnego użytkowania (gdzie ładowanie ma miejsce każdego dnia lub częściej). Odbija się to później niestety jeszcze większą degradacją środowiska naturalnego. To jeszcze nie wszystko. Gdy zbliża się okres magicznych dwóch lat, czyli dokładnie tyle ile trwa gwarancja producenta to zaczynają się pojawiać kolejne niedogodności. Wystarczy nadmienić tutaj chociażby przerywanie kabla ładowarki podczas procesu ładowania telefonu. Oczywiście klient znowu może wymienić ten element na nowy, ale takie dziwne zbiegi okoliczności dają do myślenia. Wyżej opisywana historia dotyczyła modelu smartfonu Samsung Galaxy Pro.
Jeszcze wcześniej, bo w klasycznym feature phonie Sony Ericssonie W660 równo po dwóch latach 100% poprawnego funkcjonowania przestał działać aparat fotograficzny oraz kamera wideo. Wyświetla się później na wyświetlaczu komunikat Inna aplikacja jest uruchomiona. Zamknij ją i uruchom aparat, choć w rzeczywistości żaden inny program nie działał w tle na zasadzie multitaskingu Java. Ktoś może może w tym miejscu powiedzieć, że to znowu przypadek. Z drugiej jednak strony może to być algorytm wyłączający daną funkcję po wcześniej zaprogramowanym czasie dla losowo wybranych słuchawek. Podobne kwestie były opisywane w dającym do myślenia filmie dokumentalnym Spisek Żarówkowy. Wystarczy nadmienić przykład z drukarką psującą się automatycznie po pewnym czasie.
(fot. BlackBerry/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
3 komentarze do “Coś w tym jest, że po dwóch latach telefon się sypie nawet jak celowo przedłużamy mu życie”
Skomentuj









Hej mój SE K660i ma już 5 lat ja mam go 3 lata upadł już nie zliczoną ilość razy, a wczoraj nurkował w wiadrze z wodą 😀 efekt bateria spuchła, ale włożyłem inną tel śmiga, jedynie jeden przycisk trochę ciężko chodzi…..a już myślałem że go wykończyłem 😀 czy te 4 rdzeniowe smartfony wytrzymały by coś takiego ?
n95 działa już 6 lat i jest ok.
Używasz chociaż tego telefonu, czy leży w szufladzie? Bo jeśli to drugie, to całkowicie zmienia nam to postać rzeczy 😉