PREMIERA: Koniec Google Stadia jest jak najbardziej możliwy [My mobile TV]
|
|
|
- wtorek, Styczeń 4, 2022, 5:50
- News
- 15 komentarzy

W branży technologicznej funkcjonuje określenie cmentarzyska Google. Chodzi w nim o to w największym skrócie, że koncern z Kalifornii znienacka ubija usługi. Dotyczy to rzecz jasna produktów, które nie spinają się biznesowo. Wyobraźmy sobie następujący scenariusz. Bardzo mało użytkowników opłaca granie w chmurze za pomocą Stadia Pro.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Przez to firma Google przegrała z kretesem z gigantami rozrywki w postaci fizycznych konsol Xbox oraz PlayStation. Następstwa są druzgocące. Następuje szybki koniec Google Stadia. Wielka szkoda jakby to powiedział klasyk. Usługa miała naprawdę duży potencjał, ale mało kto o niej wiedział z wyjątkiem tzw. zapalonych do pracy geeków. Swoje też robią niedoróbki techniczne Google Stadia jak chociażby brak wibracji Dual-Shock na padzie.
Do tego dochodzą bugi z lagowaniem się obrazu. Co ciekawe, pomaga je rozwiązać błąd połączenia z kontrolerem Bluetooth. Po tym czasie jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki wszystko wraca do normy. Nareszcie gry pokroju Destiny 2 czy Nine To Five pływają (obie są dostępne za darmo na platformie Google Stadia bez abonamentu wersji Pro). Oby takich sytuacji płynnej rozgrywki w przyszłościowej chmurze było możliwie najwięcej.
(fot. Google/My mobile)
–
MATERIAŁ PROMOCYJNY NINE TO FIVE (GOOGLE STADIA)
–
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
15 komentarzy do “PREMIERA: Koniec Google Stadia jest jak najbardziej możliwy [My mobile TV]”
Skomentuj







Artykuł bez sensu. Nie logiczny. Stadia przetrwała by nawet gdyby ludzie nie kupowali stadia pro. Wystarczy aby gry kupowali. Nie jestem pewien przyszłości stadi ale artykuł nie ma sensu:(
Nie takie juz projekty Google ubijalo, obym sie mylil co do projektu Stadia Pro ? #premium_gaming
A razem z usługą Google Stadia znikną kupione gry. Kupione za Twoje pieniądze, których oczywiście nie odzyskasz.
Brzmi znajomo? Google Play Music 😉
Kiedy ludzie nauczą się, że postawienie w 100% na chmurę i streaming jest złe? Każda rzecz w nadmiarze szkodzi. Za kilkanaście lat jak znikną nośniki fizyczne to dopiero się obudzimy z ręką w nocniku. Wielkie korporacje będą robiły co chciały. Setki kont w różnych serwisach, każde na dowód osobisty/przelew potwierdzający dane.
Utopia? Nie, nasza przyszłość. Przyszłość, którą tylko przyspieszają osobniki z gatunku „ale ten streaming wygodny; a płytę to trzeba najpierw włożyć do napędu i stracić 3 sekundy życia”.
Niedługo nawet jedzenie będzie na abonament. A nie, czekaj. Już jest. 😀
Adam – Nie do końca bym porównywał zamknięcie Google Play Music do Stadii czy jakiegoś launchera gier. W przejściowym czasie można było bez problemu pobrać swoją całą bibliotekę (w tym zakupionych pojedynczo utworów/albumów) i dalej z niej korzystać (chociaż już offline). Teoretycznie nawet online, bo da radę wgrać swoje pliki do następcy w postaci YouTube Music i korzystać w chmurze ze swoich utworów czy innych plików audio. Poza tym większość użytkowników i tak korzystała ze zwykłej subskrypcji, więc im niemalże wszystko jedno (niektóre funkcje inaczej działają lub ich nie ma), czy płacili za Google Play Music czy później za YouTube Music.
Ale tak, jakby nagle np wyłączyli Steam czy Origina itp (co nie ma podłoża ekonomicznego ale niby jest możliwe), to tracimy dostęp do gier. Bez zalogowania ich nie odpalimy, a w Stadii to nawet nie będziemy mieli ich zainstalowanych na dysku. Tutaj z popularnych launcherów jedynie na plus wyróżnia się GOG (no ewentualnie z mniejszych Indiegala w dziale Freebies). Każda pozycja można być też ściągnięta bez GOG Galaxy po prostu w formie instalatorów bez DRM.
Tak, GOG i instalatory bez DRM to namiastka normalności w tych chmurowych czasach.
Natomiast gry na abonament są dobre, ale tylko do testów. Zapłacić za jeden miesiąc, potestować wszystkie gry, potem kupić kilka ulubionych w formie fizycznej lub plikowej bez DRM. Do tego z drugiej ręki może być taniej. A przez kolejny rok grać. Bo kto pracujący miałby tyle czasu, by grać więcej niż 1h dziennie? Rodzina też jest ważna. Uprzedzając pytania, za nowościami wcale tak nie gonię. Najważniejsza jest radość z gry.
Muzyka tak samo. Jeden miesiąc testów, potem ulubione albumy na CD. Z drugiej ręki kosztują często grosze, choć czasem można się nieźle ździwić jak wysoko to jest wyceniane na aukcjach.
Właśnie ta całkowita wolność, dożywotnia licencja, swoboda wymiany z innymi to sól w oku wielkich korporacji.
PS.
Teraz do testów muzyki to i abonament niepotrzebny. YouTube Music + bloker reklam. Choć niestety, mniej popularne albumy często są niedostepne. Są też luki: jest Vol. 1 i Vol. 3. A gdzie dwójka? Nie ma! Drogi YouTube, gdzie tu sens i logika?
No i stałość oferty też nieidealna. Czasami zniknie coś z ulubionych, przez pewien czas miałem też „materiał niedostępny w twoim kraju”. Potem się naprawiło, dziwne…
@ Adam – O ile z grami nie pasuje mi model subskrypcji (na PC wiele dość szybko tanieje i nie gram w dziesiątki na raz, a też ogrom jest rozdawanych, więc nie trzeba nic płacić), tak z muzyką/filmami/serialami jak najbardziej mi odpowiada.
Poszukałem na Allegro płyt CD losowo dwóch zespołów, które lubię i ceny od około 75 do prawie 200 zł za album (i to biorąc pod uwagę „najtańsze ceny danego konkretnego albumu na CD”). Filmy i seriale poza używanymi klasykami też tak śmiesznie tanie jak gry na PC nie są. Wolę już płacić na miesiąc te 20 zł za Spotify czy YouTube Music, a do tego kilka dyszek na Netflixa i 49 zł za 13 miesięcy za Amazona mając dostęp do ogromu treści. O wiele bardziej mi się opłaca.
W zasadzie za gry niby też płacę abonament, ale nie dosłownie, tylko za „dzierżawę zdalnego gamingowego PC” w GeForce Now Founders, czyli 25 zł za dostęp do zdalnej maszyny, który mogę mieć wygodnie na PC, smart TV, smartfonie, tablecie czy Chromebooku. No ale gry muszę mieć swoje (w tym część darmowych). Tak, jakbym się uparł, to jest też darmowy wariant GeForce Now.
Strasznie mnie drazni ten Origin na FIFA16 jak raz na pol roku zagram z kuzynem i ciagle update. PS, byloby mi smutno po upadku Google Stadia, gdyz planuje kupic gre Cyberpunk 2077 z uwagi na za slaby PC (Assassin’s Creed Origins jeszcze mi pojdzie jak kultowe GTA V)
Na 99% stawiam, ze Google doplaca do interesu Stadia na zasadzie inwestycji
Trafiłeś w dziesiątkę!
YouTube też kiedyś przynosił gigantyczne straty. Dopłacali do niego miliardy. Ale teraz? Niekwestionowany numer jeden, jest logo na wszystkich pilotach, jest aplikacja na każdą platformę, są reklamodawcy, są filmy (większość nadal badziewna, ale są też kanały wysokiej jakości), jest i zysk.
Zyski sa chyba zbyt male, bo ciagle promuja YouTube Premium. Jak dopracuja Google Stadia to juz nigdy nie kupie konsoli Xbox
No i Nostradamus znowu mial racje. Koniec Google Stadia staje sie faktem i nowa nazwa uslugi to Google Stream (!)
Ten artykul wlasnie mi przypomina fejs, Kamcio Nostradamus ?♀️ #nostalgia
Szkoda Stadii bo mi ta platforma działa świetnie. Gram w fifie od października i cały czas jestem w topce, nie ma opóźnień względem innych graczy. Mam bardzo mocnego laptopa, ale bez karty i łącze internetowe 1 Gb/s. Google zwróciło mi pieniądze za wszystkie gry, które u nich zakupiłem bez żadnych prowizji. Po prostu tyle ile zapłaciłem za gry tyle od nich dostałem. No, ale niestety będzie trzeba zainwestować w ps5 z kolejnej wypłaty.
Mam nadzieje, ze w dniu upadku Google Stadia nastapi oficjalna PREMIERA Xbox Cloud Gaming na Google TV. Kto wie, moze i tam zadziala wreszcie funkcja wibracji pada Dual Shock ?
Wiecej szczegolow na glownej My mobile:
https://www.my-mobile.pl/index.php/2023/01/06/xbox-cloud-gaming-aplikacja-game-pass-na-google-tv-android-tv-oficjalnie-dostepna/