Czarny rynek zarejestrowanych kart SIM w Polsce już istnieje
|
|
|
- piątek, Sierpień 12, 2016, 3:57
- News
- 4 komentarze

Dokładnie 50 PLN. Tyle przyjdzie nam zapłacić na czarnym rynku za już zarejestrowaną kartę SIM. Tak więc mamy pierwsze obejścia nowej ustawy antyterrorystycznej stosowane przez tzw. januszy biznesu. Co ciekawe, reklamują oni własną ofertę jako świetne rozwiązanie na wypadek wścibskiej żony czy męża, a nawet komornika.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
To się dopiero nazywa wrodzona przedsiębiorczość narodu. Szkoda tylko, iż jest ona mało etyczna. Oczywiście sprzedawca nie zawsze musi zakładać, że zarejestrowana przez niego karta SIM od razu zostanie używa w celach przestępczych. Tak czy siak, ustawa antyterrorystyczna obowiązująca od miesiąca w praktyce została złamana. Jak ktoś będzie chciał, to uniknie uciążliwego procesu jej rejestracji niejako na siłę.
Z podobnym problemem borykały się też inne kraje Europy Zachodniej. W tym miejscu rodzi się jeszcze jedno zasadnicze pytanie czy aby przypadkiem zarejestrowane karty SIM przez sprzedawców aukcyjnych nie figurują na fikcyjne kontakty. Mało kto bowiem przy zdrowych zmysłach będzie wyceniał swoje prywatne dane osobowe na kwotę rzędu 50 PLN czy wręcz 100 PLN i późniejsze potencjalne ryzyko kontaktu ze służbami.
(fot. My mobile)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
4 komentarze do “Czarny rynek zarejestrowanych kart SIM w Polsce już istnieje”
Skomentuj







cały ten proces rejestracji kart, to jest dla mnie żenada! cieszę się, że nie muszę sobie głowy zawracać takimi pierdołami i w odpowiednim momencie przeniosłem sobie numer z karty na abo w TM bez dodatkowych kosztów. mam spokoj, przynajmniej!
kusza83 po pierwsze rejestracja nic nie kosztuje a dzieki niej niektorzy zdobyli fajne bonusy po drugie rejestracja nie jest zbyt uciazliwa trwa zaledwie kilka minut a po 3 jesli takie błache sprawy trudnosci sprawiaja to jak Ty zyjesz ??
Wykorzystywanie telefonu, auta czy czegokolwiek do łamania prawa było i jest karalne i tak powinno pozostać. Im większe przestępstwo tym większa kara, przecież istniały metody na namierzanie takich telefonów. A łudzenie się, że potencjalny bandyta czy terrorysta wpadnie tylko dla tego, ze zostanie namierzony po tym jak wcześniej zarejestrował kartę, której potem używał w przestępczej działalności to kpina z inteligencji ludzi. Dla mnie i wielu to TYLKO SPOSÓB NA TOTALNĄ INWIGILACJĘ, zbieranie haków, wstydliwych rzeczy na każdego przez jakikolwiek urząd, który kiedyś tego nie mógł np. z powodów czysto technicznych i formalnych. To GNĘBIENIE normalnych dla rzekomych kilku terrorystów. Jak na razie nie jest chyba nielegalne kupowanie kart SIM zarejestrowanych przez kogoś innego. Wiec nie widzę w takim handlu niczego nie etycznego, to wręcz zdrowy odruch, bunt przeciwko kolejnemu utrudnianiu życia, odbieraniu wolności. To przykręcanie śruby z prawami na rzecz obowiązków. Niby kartę rejestruje się chwilę, ale niektórzy do salonów maja kilkadziesiąt kilometrów, niektórzy maja dzieci, a te gubią telefony, niektórzy chcą kilka kart bo zdecydowali się sprawdzić zasięg np. internetu w nowej lokalizacji, itp.
„Gdy dla tymczasowego bezpieczeÅ„stwa zrezygnujemy z podstawowych wolnoÅ›ci, nie bÄ™dziemy mieli ani jednego, ani drugiego.” – Beniamin Franklin
Aby ograniczyc ilość fikcyjnie uzytkowanych numerow pre-paid powinna byc mozliwosc sprawdzenia przez kazdego obywatela jakie posiada zarejestrowane numery i miec mozliwosc je zdezaktualizowac