Kontrowersyjna aplikacja Tinder podbija świat
|
|
|
- poniedziałek, Lipiec 7, 2014, 3:38
- News
- 3 komentarze

W świecie telekomunikacji nie brakuje kontrowersyjnych aplikacji. Dopiero co była opisywana pozycja Uber, w której każdy stawał się kierowcą na zamówienie, a już mamy kolejny interesujący przypadek. W Stanach Zjednoczonych bez wątpienia hitem jest właśnie darmowa aplikacja do kojarzenia czy też poznawania nowych ludzi o nazwie Tinder. Jej zasada działa jest bardzo prosta.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Z graficznej listy osób wybieramy te, które nam się podobają przesunięciem w prawo (te mniej atrakcyjne odznaczamy muśnięciem w lewo na ekranie dotykowym). Gdy użytkownik po drugiej stronie też wykaże zainteresowanie to następuje połączenie, dzięki czemu możemy prowadzić czat. Niestety program do rejestracji wymaga autoryzacji kontem na Facebooku. W efekcie ma dostęp do naszych danych, zainteresowań oraz rzecz jasna zdjęć. Co gorsze, później można bardzo łatwo lokalizować osoby z Tindera z imienia oraz nazwiska. Wystarczy zrobić banalny zrzut ekranu, a później skorzystać z funkcji wyszukiwania obrazem w wyszukiwarce Google.
Owszem, można się bawić w tworzenie fikcyjnych kont na Facebooka, ale większość poważnych ludzi nie ma na takie rzeczy czasu. Ponadto nie brakuje zarzutów w stronę aplikacji Tinder, że służy ona tylko do szybkich skoków w bok oraz nie ma mowy o trwałych znajomościach. Te są zawierane tylko i wyłącznie w realnym świecie, a nie krainie próżności z towarem przypominającym sztucznie przekolorowane mięso za ladą. Więcej szczegółów na temat tej naprawdę nieźle wykonanej aplikacji Tinder znajdziemy na oficjalnej witrynie www.tinder.com. Tradycyjnie jest ona dostępna na Androida oraz iOS. Nie pomyślano więc znowu o produkcie na Windows Phone.
(fot. Tinder/My mobile studio)
–
MATERIAŁ PROMOCYJNY APLIKACJI TINDER
–
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
3 komentarze do “Kontrowersyjna aplikacja Tinder podbija świat”
Skomentuj







Fajna apka – można łatwo znaleźć towar chętny na namiętne uniesienia 🙂 kochajmy się i róbmy dużo dzieci!
Mam mieszane uczucia po zobaczeniu filmu promocyjnego aplikacji Tinder
…a 60% przychodów wydawajmy na alimenty. Myśl głową!