Po dźwięku i obrazie przyszedł czas na zmysł czucia (somantyczny)
|
|
|
- środa, Październik 17, 2012, 0:34
- News
- Dodaj komentarz
Historia telekomunikacji jest tak barwna, że można by o niej napisać naprawdę dobrą książkę. Tym razem jednak skupimy się na kwestii dokładania kolejnych funkcji do wnętrza telefonów. Na początku oferowały one transmisję dźwięku. Potem doszedł do tego jeszcze obraz, gdzie dumnie promowano opcję wideorozmowy 3G-eneracji. Funkcjonalność ta jednak nie okazała się zbyt dużym sukcesem w skali masowej.
Teraz jednak przyszła pora na zmysł somantyczny, czyli odczuwania. Będzie to możliwe przy zastosowaniu odpowiednich wibracji w telefonie. Wyobraźmy sobie sytuację, że osoba po drugiej stronie słuchawki delikatnie klepie ją po powierzchni, a następnie ona przekazuje dalej te same odczucia do drugiego aparatu oddalonego o setki kilometrów. Efekt może być więc taki, jakby nam żywa osoba dodawała otuchy.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Niektórzy nawet używają określenia zdalnego przytulania, choć może jest ono pewnym wyolbrzymieniem sytuacji. Nad takimi zadziwiającymi pomysłami pracują właśnie naukowcy oraz inżynierowie z Nokia Research. Swoją drogą to warto w tym miejscu wspomnieć, że dział badawczy fińskiego giganta świętował niedawno swoje 25-lecie istnienia (1986-2011). Możemy się o tym przekonać sami odwiedzając witrynę www.research.nokia.com/nrc25.
Po kliknięciu na dany okres prezentowane są ważne momenty dla firmy. I tak dla przykładu dla 1997 roku mamy informację o stworzeniu kultowej gry Snake na jeszcze monochromatycznych wyświetlaczach ówczesnych słuchawek. Z kolei sam prototyp z unikatowym pomysłem wykorzystania funkcji wibracji nosi nazwę ForcePhone. Jest on rozwijany na bazie Nokii N900. Tak więc zdalne przesyłanie emocji może być kolejną nowością w telekomunikacji już w najbliższej przyszłości.
(fot. Nokia/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj






