Jest też druga strona medalu wgrywania plików APK
|
|
|
- poniedziałek, Lipiec 30, 2012, 18:56
- Praktyczne
- Dodaj komentarz
O problemie piractwa na mobilnym systemie operacyjnym Android powiedziano już chyba wszystko. Nie będziemy się w tym miejscu po raz setny zajmować tym zagadnieniem. Zwrócimy uwagę na bardzo ciekawą rzecz, a właściwie to wadę. Będą musieli się z nią liczyć wszyscy amatorzy instalowania nieoficjalnych aplikacji czy też gier spoza dedykowanego sklepu.
Pomijając już nawet fakt, że takie wgrywanie w ciemno plików w Androidowym formacie *.apk jest bardzo niebezpieczne (wirus może mieć przecież taką samą nazwę oraz ikonkę co znana gra) to warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Zainstalowane w taki sposób pozycje nie będą później widziane przez sklep Google Play w procesie aktualizacji.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
To właśnie on oferuje funkcję wygodnego sprawdzania co jakiś czas wszystkich zainstalowanych w naszym smartfonie programów. Gdy tylko wykryje pojawienie się nowej wersji danego tytułu to później poinformuje swojego użytkownika o dostępności aktualizacji. Możliwe jest również wykonywanie uaktualnień wszystkich aplikacji jednocześnie (tą rzeczą chwalił się niedawno BlackBerry App World). Tak więc, oprócz samego ryzyka instalowania plików APK niewiadomego pochodzenia to możemy zapomnieć o ich późniejszych automatycznych aktualizacjach z poziomu Google Play w wygodny sposób. Jest to zupełnie normalne zjawisko, ponieważ wcześniej nie zostały one z niego pobrane (brak powiązań w systemie, jego historii mówiącej o ściągnięciu danego programu na telefon).
(fot. Google/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj






