Red Bull Mobile oferuje to samo co Mobile Vikings, a nawet więcej
|
|
|
- niedziela, Sierpień 17, 2014, 20:11
- Praktyczne
- 18 komentarzy

Z dużym uśmiechem na ustach można było przeczytać artykuł na największym polskim blogu technologicznym mówiący o tym, że Mobile Vikings ma najlepszą ofertę na kartę. W skrócie można to streścić tak. Klient przychodzący z kampanią reklamową jakimś dziwnym trafem wygrywa późniejsze zestawienia u danego redaktora pod jego specyficznymi kryteriami zmierzającymi do jasnego celu, dopasowania wręcz na miarę zadowolenia reklamodawcy.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Ta historia po raz kolejny potwierdza upadek tzw. blogosfery. Z biegiem czasu zastąpią ją profesjonalnie, rzetelnie przygotowane artykuły. Tymczasem Mobile Vikings w ostatnim zestawieniu My mobile RANKING zajmuje dopiero 13 miejsce. Daleko jest więc mu do doskonałości. Przyczyną takiego stanu rzeczy są krótkie czasy bonusów. Mało tego, można przedstawić czytelnikom ofertę bardzo podobną do Mobile Vikins, a nawet lepszą. Idealnym przykładem jest tutaj Red Bull Mobile na kartę (starter za 5 PLN).
Oferuje on bowiem także 2 GB internetu po doładowaniu (ale za to aktywne 100 dni, a nie tylko 30 dni jak w Mobile Vikings). W dodatku na miesiąc otrzymamy bonus w postaci nielimitowanych SMSów do wszystkich sieci, a nie wyłącznie paczki 2.000 sztuk. Do tego na deser dochodzi promocja z darmowym YouTube oraz nielimitowanym dostępie do sieci LTE w jakości czwartej generacji. Red Bull Mobile przegrywa jedynie wielkością minimalnego doładowania i stawką 0,19 PLN za minutę rozmowy (ma 0,29 PLN), choć ona jest dostępna dopiero od zasilenia kwotą 29 PLN obowiązującą w Mobile Vikings.
(fot. Red Bull Mobile/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
18 komentarzy do “Red Bull Mobile oferuje to samo co Mobile Vikings, a nawet więcej”
Skomentuj









Spidersweb wraz z panem Przemkiem, to takie Google 2. Reklama za nie małą sumkę 🙂
Wciskać ciemnotę co kolejny elokwentny artykół 🙂
Ten artykuł nie jest lepszy. Według autora to że doladowanie red bull jest droższe o 31 zl to drobna wada ale że vikingom spada stawka od doładowania większego o 10 zł to już problem prawie nie do przeskoczenia. Smieszne xD
ja osobiście uważam tą ofertę od Vikingów za lepszą.
A ogarniasz Kamilu, dlaczego od paru dni YT zawsze przekierowuje na https, przez co RBM nalicza już za transfer danych?
Nie od paru dni, a od bardzo dawna. Nie pamiętam, ale jakoś na początku wakacji robiłem zgłoszenie… Jedyna forma darmowego YouTuba to strona mobilna. Dla mnie ta promocja w każdym razie nie ma teraz racji bytu.
Masz na mysli aplikacje korzystajaca z protokolu szyfrowanego?
Oficjalna appka YouTube na Androida właśnie z takiego korzysta. Może na innych platformach tak nie jest. W każdym razie, promocja skierowana do zwykłych użytkowników, w większości korzystających ze smartfonów z Androidem… YouTube za darmo nie pooglądają. Albo będą tak tylko myśleć – a pakiet leci.
Żeby nie skłamać, jakieś dwa miesiące temu mi nie pobierało z pakietu, a korzystałem…
Nakładka Youtube Center miała opcję wyłączenia ‚Secure Connection’ – dlatego jeszcze parę dni temu wszystko chodziło w darmości, ale jak widać, Google ‚poprawił’. Doszukać się rozwiązania wyszukiwarce nie sposób… chociażby jak przekierować Firefoxa na używanie mobilnej wersji yt, skoro twierdzicie, że łączy się po http.
Jeszcze może tak być, że nie zwracałem na to uwagi z powodu promocji darmowy LTE w Red Bull Mobile jak się ma na koncie minimum 30 PLN
Może zależy od wersji aplikacji czy Androida… Nie wiem. W każdym razie o HTTPS chodzi.
Przyznam szczerze że autorzy TEJ strony żyją w innym świecie ale niestety to jest Polska i jednak liczą się tu koszta więc nie wciskajcie kitu ze wysokosc doladowania jest tu małą wadą bo to samo mozna powiedzieć o nju mobile że jest lepsze bo wszystko no limit ale co z tego jak koszt miesieczny znacznie większy niż 19 zł.
Podsumujmy: red bull 50zl doladowania, tj ok. 3 miesiecy na ktore jest 2gb internetu i miesiac darmowych sms.
Vikings: 57zl gdzie jest w sumie 6gb internetu i 6tys sms
Czas na konkluzje który artykuł był tak naprawdę sponsorowany…
Podsumujmy – RBM 100 dni ważności na które jest 200GB.
Każda pliszka swój ogonek chwali – każda oferta powinna być rozpatrywana indywidualnie, jednemu zależy na tanich minutach w sieci, innemu na smsach a jeszcze kto inny ma LTE i 25Mbps w RBM. Mi taka oferta pasuje, choć z tym YT po https jest kiszka.
I dajcie spokój z tymi artykułami sponsorowanymi. Zmieńcie portal, jak coś się nie podoba, mi parę razy nakreślił sytuację, po to mam mózg i inne portale, żeby ocenić oferty w miarę obiektywnie, na miarę moich potrzeb.
Zapomniałeś dodać, 200 GB miesięcznie z lejkiem 2 Mb/s po jego wykorzystaniu i tak do końca 2014 roku 😉
Racja, obiektywnie rzecz patrząc faktycznie nie zauważyłem tej promocji LTE. Całkiem możliwe że pewnie dlatego że nie mam akurat LTE w telefonie (Motorola Moto G).
Cóż za hipokryzja, że akurat autor takiego tekstu pisze o upadku blogosfery…
Tekst nie jest dokładną analizą ofert, nie jest obiektywny, a to powinno być domeną dobrego dziennikarza? Miejsce w rankingu zależy od zmiennych, które przyjmiemy, dlatego można je tak ustawić, że pod pewnymi względami wygrywać będzie Mobile Vikings, a pod innymi spadnie nawet na ostatnie miejsce. Tak jak z każdą ofertą operatorów, każdy z nas ma inne potrzeby i w każdej z ofert chętnie coś byśmy ulepszyli pod siebie.
A gdyby tak jutro My mobile RANKING wygrało Orange, które wcześniej się reklamowało w dużej kampanii to nadal byś nie widział związku? Oczywiście wszystko można podpiąć pod przykrywką subiektywnej opinii blogera, specjalnie na zamówienie. Ostatnio był taki przypadek z podajże Fashionelką (znana blogerka modowa), co niby używała numeru Virgin Mobile, choć w rzeczywistości korzystała z zupełnie innego operatora. Tak zakłamana robi się ostatnio komercjalizacja blogosfery i nie sposób tego nie zauważyć
Sam przyznajesz subiektywizm, więc dlaczego w artykule starasz się mówić źle o pracy innych, skoro robisz dokładnie to samo? Wiadomo jak działa blogosfera i jak to jest napędzane. Sztuką jest stworzyć tak dobry i rzetelny artykuł, aby inni nie podejrzewano Cię o sponsoring. A jeśli tak jest to może dać o tym informację, jak to robi spidersweb.