Ładowanie indukcyjne (bezprzewodowe) nie jest idealne
|
|
|
- niedziela, Wrzesień 9, 2012, 0:39
- News
- 2 komentarze
Tyle się ostatnio mówi o ładowaniu bezprzewodowym, które również często jest określane fachowym (czysto technicznym) mianem ładowania indukcyjnego. Oczywiście fakt mobilności jest w takim przypadku niezaprzeczalny. Kładziemy telefon na specjalnej poduszeczce na biurku i po kłopocie. Niestety nawet takie wygodne ładowarki mają ogromną wadę.
Smartfon musi być blisko miejsca pobierania energii. To oznacza, że już sobie nie poleżymy na łóżku i nie pooglądamy masy filmów podczas procesu ładowania. Takiego problemu nie ma na zwykłym 2 metrowym kablu podłączanym do gniazdka. Oczywiście jest to przewód od ładowarki.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Jest jeszcze jeden poważny problem związany z niezwykle modnym ostatnio zasilaniem indukcyjnym. Producenci niestety nie dają takich rozwiązań w standardzie. Tak jest chociażby w najnowszych Nokiach Lumia 920 i 820, czy nieco starszym już Samsungu Galaxy S III. Oznacza to, że specjalną podkładkę czy poduszeczkę (na zdjęciu prezentujemy taki produkt o nazwie fatboy) trzeba będzie nabyć jako kolejne płatne akcesorium. To trochę przypomina nam historię z kablami USB do wymiany danych z komputerem. Na początku również były one opcjonalnym rozwiązaniem, by za kilka lat stać się oczywistym standardem. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w przypadku ładowarek bezprzewodowych też tak się stanie.
(fot. Nokia/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
2 komentarze do “Ładowanie indukcyjne (bezprzewodowe) nie jest idealne”
Skomentuj







(2 liczba głosów, wasza ocena: 5,00 na 6)
chyba indukcyjne a nie indykcyjne…
Dzięki za czujność, sam nie wiem jakim cudem ten indyk przeszedł moderację, choć tekst był 2x sprawdzany, widocznie zbyt duże przepracowanie w My mobile studio 😉