Nie widać żadnej różnicy, to po co przepłacać (zapychać pamięć)
|
|
|
- piÄ…tek, Lipiec 27, 2012, 3:20
- Praktyczne
- Dodaj komentarz
O tym, że aktualizacja systemowych aplikacji typu Google Play czy YouTube zabiera drogocenną pamięć wewnętrzną informowaliśmy już na łamach serwisu My mobile. O ile jeszcze bez posiadania najnowszej wersji dedykowanego sklepu trudno jest się obejść, o tyle większych problemów już nie mamy z programem służącym jedynie do oglądania filmów wideo.
YouTube, bo o nim mowa w pierwotnej wersji na urządzeniu Samsung Galaxy Pro ważył zaledwie 0,5 MB. Później po aktualizacji w Google Play zwiększył się ciężar aplikacji aż do poziomu 7 MB. Co najciekawsze jednak, program dosłownie niczym nie różnił się pod względem wizualnym od swojej poprzedniej wersji.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
No może poza drobnym wyjątkiem zlikwidowania przycisku HQ na ekranie dotykowym i przeniesieniu go do ustawień aplikacji. Choć ta zmiana akurat naszym zdaniem jest zdecydowanie na niekorzyść produktu rozwijanego przez Google. Skoro zatem nie widać żadnej różnicy, to po co przepłacać (jak to było w słynnej reklamie proszku do prania z kultowych lat 90-tych). Po takiej prostej operacji odinstalowania aktualizacji w pamięci wewnętrznej telefonu znowu było zajęte zaledwie 138 MB ze 180 MB dostępnych.
Wcześniej poziom ten oscylował w granicach 148 MB na wszystkich 180 MB. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że przy poziomie zajętości 160 MB na 180 MB możliwych pojawia się nam już bez przerwy na (pasku powiadomień, belce informacyjnej) ekranie irytujący czerwony komunikat o braku pamięci wewnętrznej z symbolem nośnika. Niestety posiadanie wielo-gigabajtowej karty microSD nic nam nie daje. Trzeba zatem zwracać uwagę na wielkość wewnętrznej pamięci już w momencie zakupu.
(fot. Google/My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
Skomentuj






