Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteśmy szefem (CEO) Google. Pieniądze nie są dla nas żadnym zmartwieniem i popijamy sobie drogi trunek w jeszcze droższym gabinecie z widokiem na słoneczną Kalifornię. Za chwilę zacznie się płacz użytkowników, że ich telefony z
Czytaj dalej