Twórcy gier stają się coraz bardziej bezczelni
|
|
|
- wtorek, Październik 14, 2014, 4:37
- News
- 1 komentarz

Idea mikropłatności wewnątrz aplikacji (głównie tych rozrywkowych) szturmem zdobywa popularność w sklepach Google Play czy Windows Phone Store, choć może w tym drugim przypadku z nieco mniejszą intensywnością. Wybrani deweloperzy jednak mocno przekraczają pewne granice, czego najlepszym dowodem jest francuski producent gier Gameloft.
| Reklama |   |                                                           Czytaj dalej |
|
|
  |
|
Można nawet powiedzieć więcej, są oni wręcz bezczelni już na samym etapie programowania czy projektowania scenariusza aplikacji. W wybranych przypadkach nie da się bowiem przejść gry bez uiszczania opłaty do końca. Idealnym przykładem takiej mobilnej gry jest hitowa produkcja Gameloftu o nazwie Asphalt 8 Airborne. Przy naprawdę dobrej jeździe graniczy z cudem przekroczenie tzw. 4 sezonu ze wszystkich 8 dostępnych.
W efekcie użytkownik chcący dajmy na to zobaczyć trasę w Dubaju (dostępną w kolejnym sezonie) napotka na ścianę. Drugim problemem są zbyt wolne samochody umożliwiające skuteczną rywalizację z przeciwnikami. Nie ma szans na walkę z nimi nawet przy idealnej jeździe bez żadnych stłuczek. Sztuczki Rovio z opóźnianiem rozgrywki w Angry Birds Go są na tle działań Gameloftu tylko jakimiś niewinnymi igraszkami, droczeniem się z graczami.
(fot. My mobile studio)
Powinny Cię zainteresować również te informacje:
Przygotowane przez
1 komentarz do “Twórcy gier stają się coraz bardziej bezczelni”
Skomentuj







Znam niestety osoby, które tak wciąga wirtualny świat, że potrafią wydawać wszystko co mają na wirtualne opony, wirtualne paliwo, wirtualne gadgety, a nie maja nawet prawka, nigdy nie jechali sami autem. Dla mnie to chore … przecież kasę można wydawać na swój realny samochód, a jak potrzebujemy adrenaliny to są tysiące sposobów: skok na bandżi, ze spadochronu, przelot samolotem, awionetką, szybowcem, motolotnią, górski szlak, ścianka wspinaczkowa, przejażdżka sportowym autem z kierowcą (niestety mało torów w kraju) lub poszalenie na torze pod okiem instruktorów – wrażenia gwarantowane, nie zapomniane. Ba bez kosmicznych pieniędzy możemy zobaczyć na własne oczy Dubaj i tamtejszy tor wyścigowy i wiele innych rzeczy, jechać do Węgier na F1, a to wszystko w REALU, a nie na durnej WIRTUALNEJ gierce. Ile młodych osób szaleje na 4,5″ na torach a w życiu nie jechali na nartach, ba nawet nie mają i często nie umieją jeździć na rowerze … wola gry. Ulice robią się puste, młodzież i nie tylko siedzi w domach i „niezdrowo” się podnieca nad parametrami swojego smartfona i jego możliwościami graficznymi.
Dla mnie soft (gra, aplikacja, itp. – to też dla ludzi ale tych którzy potrafią się opamietać), które próbują ze mnie ździerać pomimo już poniesionej opłaty traktuję jak śmieć, spam i ląduje w jedynym słusznym dla nich miejscu … KOSZU.